Nauka języka angielskiego w polskim systemie edukacji

O tym jak skutecznie uczyć się języków obcych i kiedy tę naukę najlepiej rozpocząć od lat spierają się nauczyciele, pedagodzy. Skąd takie rozbieżności? Wiadomo, że ile autorytetów tyle i koncepcji. Zacznijmy zatem od samych nauczycieli. Najbardziej popularny w polskich placówkach oświatowych jest oczywiście język angielski. Jak wygląda jego nauczanie?

W przedszkolu

Otóż często zaczyna się już w przedszkolu, gdzie trzy, tudzież czterolatki mogą skorzystać z dodatkowych zajęć z języka angielskiego. Nie ma tu oczywiście mowy o gramatyce, uczymy się przez zabawę. Na plan pierwszy wysuwają się wierszyki, piosenki i gry, wszystko oczywiście w języku angielskim. Badania przeprowadzane wśród przedszkolaków jednoznacznie pokazują, że taka forma zajęć jest przez najmłodszych bardzo lubiana.

W szkole

Kolejny etap kształcenia języka to szkoła podstawowa i gimnazjum. Tutaj dzieci wprowadzane są już w zasady gramatyki. Gorzej sprawa wygląda na dalszym etapie edukacji, gdyż w zasadzie liceum, czy też technikum powiela już informacje zdobyte wcześniej. Każdy z nauczycieli, czy to w gimnazjum czy w szkole ponadgimnazjalnej omawia od nowa te same czasy czy konstrukcje zdaniowe zamiast realizować materiał dalej.

Rozterki pedagogów

Tutaj dochodzimy do aspektu pedagogicznego. Niestety nie ma spójności pomiędzy szkołą podstawową, gimnazjum a szkołą ponadgimnazjalną. Każda następna zamiast kontynuować nauczanie zaczyna w zasadzie od podstaw. Między bajki można włożyć koncepcje klas podzielonych na grupy wedle zaawansowania nauki, gdyż każda z grup, jedna szybciej, druga wolniej, realizuje jednak ten sam program. Z drugiej strony pedagog musi trzymać się podstawy programowej i realizować określone przez ministerstwo minimum. Problemem jest, że do owego minimum wrzuca się wszystko jak leci, bez zastanowienia i głębszej refleksji, w myśl zasady, że uczeń powinien poznać całą gramatykę języka angielskiego. Program, przeładowany zaś gramatyką mniejszą uwagę przykłada do słownictwa i do samej umiejętności posługiwania się językiem obcym. Dochodzi do absurdalnej sytuacji, w której uczeń śpiewająco wymienia wszystkie czasy i formy czasowników, ale niestety nie potrafi ich zastosować w praktyce.